MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Awantura w firmie cateringowej świadczącej usługi dla Toyoty w Wałbrzychu. Pracowników nie wpuszczono do zakładu AKTUALIZACJA

Adrianna Szurman
Adrianna Szurman
Pracownicy nie zostali wpuszczeni do firmy Business Bar, która gotuje dla Toyoty w Wałbrzychu. Twierdzą, że dostali ustne wypowiedzenie, po tym jak przejął ich nowy pracodawca. Nowy pracodawca twierdzi, że nigdy ich nie przejął!
Pracownicy nie zostali wpuszczeni do firmy Business Bar, która gotuje dla Toyoty w Wałbrzychu. Twierdzą, że dostali ustne wypowiedzenie, po tym jak przejął ich nowy pracodawca. Nowy pracodawca twierdzi, że nigdy ich nie przejął!
Rozpacz i łzy przed Fabryką Toyoty w Wałbrzychu. 15 kwietnia pracownicy nie zostali wpuszczeni do firmy Business Bar, która świadczy usługi cateringowe dla zakładu, nie zostali wpuszczeni do zakładu przez przełożonych. Są bez środków do życia. Pomoc i interwencję zapowiedział rzecznik prasowy wałbrzyskiej Toyoty, Grzegorz Górski. Tymczasem po tym, jak firma Business Bar stwierdziła, że nigdy nie przejęła załogi Compassu. Otrzymaliśmy oświadczenie tej ostatniej firmy, poniżej jego treść.

AKTUALIZACJA 22.04.2024
Oświadczenie firmy Compass Group publikujemy w całości.

Stanowisko w sprawie przejęcia przez firmę BusinessBar zespołu pracowników oraz usług cateringowych świadczonych dla firmy Toyota Motor Manufacturing w Wałbrzychu.

"Przede wszystkim chcielibyśmy zaznaczyć, że wbrew twierdzeniom przedstawiciela Business Bar, pracownicy stołówki w wałbrzyskiej Toyocie zostali przejęci przy zachowaniu z naszej strony wszystkich wymaganych prawem formalności i terminów. Sugerowanie, że nigdy nie doszło do przejęcia pracowników naszej firmy jest nie tylko nieprawdziwe, ale też godzi w nasz wizerunek. Dysponujemy kompletem dokumentów, które potwierdzają, że z naszej strony wszystko przebiegło w 100% zgodnie nie tylko z formalnościami, ale także naszymi zasadami, w których pracownicy traktowani są po partnersku i z należnym szacunkiem. Nie bez powodu osoby, które są niestety bohaterami reportażu, pracowały z nami po kilka-kilkanaście lat.

Z tym większym niepokojem przyjęliśmy informacje o nieprawidłowościach, jakie pojawiły się po przejęciu biznesu i pracowników, którzy w tej chwili muszą walczyć o swoje podstawowe prawa, pozbawieni nie tylko należnych wynagrodzeń, ale także świadczeń zdrowotnych czy możliwości legalnego podjęcia pracy w innym miejscu. Dla nas, jako firmy, która od ponad 30 lat prowadzi restauracje i usługi cateringowe w całej Polsce, zatrudniając ponad 1 100 osób, tego typu praktyki są całkowicie nie do przyjęcia.

Mimo, że formalnie nasza współpraca z wałbrzyską Toyotą dobiegła końca, cały czas pilnie obserwujemy sprawę, nasz dział personalny pozostaje w kontakcie z pracownikami. Mamy nadzieję, że wszystkie zaangażowane strony jak najszybciej wypracują rozwiązania, które zabezpieczą należne świadczenia i prawa pracowników. Jednocześnie pozostajemy do dyspozycji Toyoty w Wałbrzychu, gdyby tylko pojawiła się potrzeba naszego zaangażowania w wypracowanie rozwiązania, które przywróci naszym byłym pracownikom należne im świadczenia".

AKTUALIZACJA 17.04.2024
Otrzymaliśmy zaskakującą odpowiedź od prezesa zarządu firmy Business Bar, Marcina Biskupa. W lakonicznej informacji przekazano nam, że nigdy nie doszło do przejęcia pracowników Compass Group przez Business Bar, więc nie mogli zostać zwolnieni.

Do sprawy wrócimy, tu rodzi się szereg kolejnych pytań, m.in. na jakiej podstawie pracownicy przychodzili do zakładu pracy, gdzie posiłki dla pracowników Toyoty przyrządzał Business Bar? Aby tam wejść trzeba mieć specjalne przepustki. Do tematu wrócimy jeszcze dzisiaj.

O sprawie alarmowaliśmy w poniedziałek, 15 kwietnia

Pracownicy firmy, która gotuje dla Toyoty w Wałbrzychu, nie zostali wpuszczeni do zakładu

Dzisiaj (15.04) pracownicy firmy Business Bar nie zostali wpuszczeni na teren Toyoty w Wałbrzychu, gdzie mieści się kuchnia w której przyrządzali posiłki dla kantyn pracowniczych w firmie. Problemy pojawiły się, kiedy załogę od firmy Compass Group przejęła firma Business Bar. Compass świadczył usługi cateringowe przez wiele lat, ale 29 lutego br zakończył działalność w Wałbrzychu.

- Załogę i zakład w Wałbrzychu miała w trybie artykułu 23 [1] Kodeksu Pracy przejąć firma Business Bar, nie wie co się stało, że ci ludzie zostali bez pracy. Próbujemy im pomóc, umożliwiliśmy m.in. rozmowy z przedstawicielami naszego HR-u, którzy pomagają wyjaśnić procedury - mówi nam Janusz Boniakowski, ostatni kierownik regionalny odpowiadający za załogę Compassu w wałbrzyskiej Toyocie.

Pracownicy są zrozpaczeni, twierdzą, że nie dostali wypłat, a ich sytuacja jest skrajnie zła

Zrozpaczeni pracownicy poprosili dzisiaj o pomoc media. - Nie wiemy, co mamy robić. Dostaliśmy informację od firmy Compass, że Busines Bar będzie naszym pracodawcą i będziemy pracować na dotychczasowych zasadach. Tymczasem oni nas nie wpuścili do pracy i wyrejestrowali z ZUS-u - mówi Paulina Korzeniowska, która była pracownikiem biurowym. Pracowała w firmie Compass Group 3 lata.

Jak zaznacza, przez ponad miesiąc od przejęcia załogi przez nowego pracodawcę, czyli Business Bar, wszyscy przychodzili do pracy.

- Wśród nas jest matka na urlopie macierzyńskim, za chwilę będzie rodzić, musiała się sama ubezpieczyć i zostaje bez środków do życia. Pani na zasiłku po wypadku w pracy, jak teraz pójdzie do lekarza, ma sześć miesięcy do emerytury i ona nie ma odprowadzanych składek ZUS. Nam w tym momencie komornicy grożą, że wejdą nam na konta, mamy kredyty, rodziny, oddajemy dzieci do przedszkoli, kto za to zapłaci. Nie dostaliśmy pensji, nie wiemy co dalej - dodaje zdenerwowana kobieta.

- W świetle prawa nie możemy podjąć też innej, legalnej pracy, jesteś,my zablokowani prawnie, bo przecież z naszych umów wynika, że pracujemy tutaj. Zostaliśmy zwolnieni na gębę - zaznaczają.

W firmie Business Bar zdaniem pracowników, których firma chce się pozbyć, zostały osoby na umowę zlecenie. I to one gotują dla Toyoty.

- My mieliśmy umowy o pracę, każdy z nas miał inne wynagrodzenie. Firma chciała przyciąć koszty, dlatego nas się pozbyła niezgodnie z prawem. Ale tak się nie robi - tłumaczy Artur Nowacki.

Jak dodaje, zostawili tylko tych pracowników, którzy są najtańsi. Jak mówią pracownicy, załoga była już w Państwowej Inspekcji Pracy, a następnym krokiem będzie Sąd Pracy. Nie dostali wypowiedzeń na piśmie, świadectw pracy

Wśród osób, których Business Bar postanowił się pozbyć są osoby, które pracowały 12 czy 18 lat. Miały umowy o pracę na czas nieokreślony, obowiązki zostały.

- Zostało mi kilka miesięcy do emerytury, czekałam ma wypłatę do 10 kwietnia i jej nie dostałam, nie wiem co mam robić. Zostałam oszukana z premedytacją, nie wiem co mam dalej robić - mówi nam pani Skarlet.

Toyota w Wałbrzychu obiecuje pomóc wyjaśnić sytuację

Rozmowie przysłuchiwał się dzisiaj rzecznik prasowy Toyoty w Wałbrzychu. To firma, która uchodzi za odpowiedzialną społecznie.

- Doszło do nieporozumień podczas przejęcia pracowników przez firmę Business Bar od Compas Group, staramy się pomóc pracownikom, choć nie są to nasi pracownicy, ale nie chcemy zostawić ich samym sobie - zaznacza Grzegorz Górski i podkreśla, że ta sytuacja na pewno zostanie wzięta pod uwagę w kontekście dalszej współpracy z firmą cateringową.

Kilka godzin po naszych rozmowach z pracownikami i przedstawicielem Toyoty, dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że Business Bar nie będzie już świadczył usług dla Toyoty.

- Mamy informację, że się pakują, po tym skandalu, a my dalej nie wiemy co z nami będzie - mówi nam pani Paulina.

Brak kontaktu z firmą Business Bar

Dzisiaj od rana próbowaliśmy skontaktować się z kierownikiem regionalnym Business Baru, a także z wiceprezesem firmy, aby skomentowali na gorąco wydarzenia pod zakładem. Bo to dzisiaj pracownicy nie mogli wejść do firmy. Nie odbierali telefonów, nie odpowiedzieli na wiadomości tekstowe.

Nikt nie podnosił też telefonu w głównej siedzibie firmy w Chorzowie. Dlatego dziś nikt nie skomentuje sprawy z ramienia pracodawcy załogi. Po całym dniu oczekiwania na kontakt ze strony przedstawicieli firmy, wieczorem wysłaliśmy do centrali Business Baru maila z prośbą o komentarz i wyjaśnienia. Odpowiedź opublikujemy, jak tylko ją otrzymamy.

Do sprawy wrócimy.

Komentarz prawnika

O komentarz poprosiliśmy prawnika, który udziela naszym Czytelnikom bezpłatnych porad prawnych.

Jak tłumaczy mecenas Jacek Jankowski, przejście zakładu pracy na nowego pracodawcę w trybie art. 231 § 1 Kodeksu pracy w żaden sposób nie może pogorszyć sytuacji prawnej pracowników, a co więcej wzmacnia pozycję zarówno pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, jak pracowników świadczących dotychczas pracę na innej podstawie niż umowa o pracę.

Zgodnie z art. 231 § 1 Kodeksu pracy w razie przejścia zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę staje się on z mocy prawa stroną w dotychczasowych stosunkach pracy. Oznacza to więc zmianę podmiotową po jednej ze stron stosunku pracy – sam stosunek dalej istnieje na dotychczasowych zasadach. Ciągłość stosunku pracy dodatkowo podkreśla zasada mówiąca, iż za zobowiązania wynikające ze stosunku pracy, powstałe przed przejściem części zakładu pracy na innego pracodawcę, dotychczasowy i nowy pracodawca odpowiadają solidarnie.

Jednocześnie jednak należy zauważyć, że stosunek pracy ma charakter indywidualny, wobec czego – zarówno pracodawca, jak i pracownik może nie być zainteresowany dalszą współpracą, przy czym pracownik jest w zdecydowanie lepszej sytuacji – w terminie 2 miesięcy od przejścia zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę może on bowiem rozwiązać stosunek pracy bez wypowiedzenia, za 7-dniowym uprzedzeniem.

Rozwiązanie stosunku pracy w tym trybie powoduje dla pracownika skutki, jakie przepisy prawa pracy wiążą z rozwiązaniem stosunku pracy przez pracodawcę za wypowiedzeniem. Jednocześnie przejście zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę nie może stanowić przyczyny uzasadniającej wypowiedzenie przez pracodawcę stosunku pracy.

- Z dniem przejęcia zakładu pracy lub jego części, nowy pracodawca jest obowiązany zaproponować nowe warunki pracy i płacy pracownikom świadczącym dotychczas pracę na innej podstawie niż umowa o pracę oraz wskazać termin, nie krótszy niż 7 dni, do którego pracownicy mogą złożyć oświadczenie o przyjęciu lub odmowie przyjęcia proponowanych warunków. W razie nieuzgodnienia nowych warunków pracy i płacy dotychczasowy stosunek pracy rozwiązuje się z upływem okresu równego okresowi wypowiedzenia, liczonego od dnia, w którym pracownik złożył oświadczenie o odmowie przyjęcia proponowanych warunków, lub od dnia, do którego mógł złożyć takie oświadczenie - zaznacza mecenas Jankowski.

W każdej z tych sytuacji pracownicy powinni dostać wypowiedzenia na piśmie, a nie ustnie.

Pracownicy nie zostali wpuszczeni do firmy Business Bar, która gotuje dla Toyoty w Wałbrzychu. Twierdzą, że dostali ustne wypowiedzenie, po tym jak przejął ich nowy pracodawca. Nowy pracodawca twierdzi, że nigdy ich nie przejął!

Awantura w firmie cateringowej świadczącej usługi dla Toyoty...

Zobacz też

od 16 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Awantura w firmie cateringowej świadczącej usługi dla Toyoty w Wałbrzychu. Pracowników nie wpuszczono do zakładu AKTUALIZACJA - Dolnośląskie Nasze Miasto

Wróć na goerlitz.naszemiasto.pl Nasze Miasto