Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Mortal Kombat 1 – wrażenia z rebootu i kontynuacji serii w jednym, czyli wszystko się zmieniło, ale nie do końca. Krótka recenzja

Anita Persona
Anita Persona
Kitana to jednak z najsłynniejszych postaci serii, ale nieco się zmieniła w Mortal Kombat 1
Kitana to jednak z najsłynniejszych postaci serii, ale nieco się zmieniła w Mortal Kombat 1 NetherRealm Studios
Mortal Kombat jeden to coś, na co fani serii oraz bijatyk w ogóle czekali od dawna. Czy jednak warto było czekać i jak wybadała ta dziwna mieszanka rebootu i kolejnej odsłony? Sprawdziliśmy, jakie wrażenie zostawia po sobie produkcja.

Spis treści

Co tu dużo mówić, Mortal Kombat to jedna z najbardziej kultowych serii gier w historii. Marka należy przy tym też do najstarszych i miała swoje początki jeszcze na automatach. Gdy jednak przeniosła się na domowe konsole w wielu domach zaczął rozbrzmiewać dźwięk łamanych podczas fatality kości. Tytuł należy bowiem zdecydowanie do kategorii dla dojrzalszych graczy, ponieważ zawiera wiele z tego, czego dzieci widzieć nie powinny.

Mortal Kombat 1 – dziwna mieszanka

Zacznijmy od tego, że ze zrozumiałych przyczyn ogłoszenie nowej odsłony serii spotkało się z dużym entuzjazmem. Zaskoczeniem jednak okazała się ostateczna prezentacja produkcji oraz jej tytułu. Zamiast bowiem Mortal Kombat 12, otrzymaliśmy Mortal Kombat 1. Dziwna nomenklatura jednak dobrze dodaje sedno produkcji. Nie jest to bowiem całkowity reboot i restart serii, ponieważ fabularnie jest to kontynuacja poprzedniej odsłony, w której finale świat zostaje zresetowany i ponownie ukształtowany. Biorąc jednak pod uwagę, że poniekąd cofnęliśmy się w historii poprzez te wydarzenia, nie jest to także kontynuacja, a przynajmniej nie sensu stricto. Trzeba jednak przyznać, że całość wyszła serii na dobre. Dlaczego?

Mortal Kombat 1 wciąż posiada esencje serii, ale przy tym znakomicie wygląda.
Mortal Kombat 1 wciąż posiada esencje serii, ale przy tym znakomicie wygląda. NetherRealm Studios

Nowe życie starych bohaterów

Choć początkowo nowe realia mogą wprowadzać dziwne wrażenie, szczególnie w przypadku doskonale znanych bohaterów, to szybko przyzwyczajamy się do nowej sytuacji. Wszystko wygląda poniekąd tak, jakbyśmy przenieśli się do innego wymiaru, ale jest to bardzo odświeżające doświadczenie, biorąc pod uwagę, że wszyscy doskonale znają klasyczną historię. Tym razem dostajemy jednak te same postacie, ale nieco odmienione, ponieważ ich losy potoczyły się inaczej.

Jednocześnie niektórzy „niezbyt mili” bohaterowie wciąż tacy pozostają, pokazując, że czasami dobro i zło to kwestia charakteru. Inni z kolei w innej rzeczywistości się zmieniają, np. Baraka nie jest już „kolejnym złym”, a teraz walczy w dobrej sprawie. Motyw niespodzianki daje tu dużo zabawy szczególnie gdy prezentowane są nam kolejne postacie w tej nowej, zresetowanej odsłonie. Jest jednak pewien twist fabularny, ponieważ w nowym świecie żyje ktoś, kto nie powinien, ale tego zdradzać nie będziemy. Niemniej reszta to już swoista klasyka, czyli walka o ocalenie świata, a raczej światów i epickie starcia w trakcie tej przygody.

Starcie w Mortal Kombat 1
Walka jest sednem sprawy w Mortal Kombat 1, jak i w całej serii. NetherRealm Studios

Jednocześnie stary i nowy – Mortal Kombat 1

Muszę przyznać, że nie tylko zabieg fabularny się udał twórcom w przypadku Mortal Kombat 1. Gameplay bowiem to coś, do czego właściwie nie mogę mieć zastrzeżeń. Ktoś, kto grał w poprzednie odsłony serii, doskonale odnajdzie się w najnowszej produkcji i poczuje się jak w domu. Klasyczny sznyt, klimat i feeling postaci został tu bowiem zachowany i jedynie odświeżony.

Nie oznacza to jednak, że nie dostaliśmy niczego nowego. Wręcz przeciwnie, ponieważ nowe tryby, a w szczególności nowa mechanika gry znacznie odświeża gameplay w Mortal Kombat 1, jednocześnie nie psując wcześniejszych rozwiązań, a je komplementując. O co jednak dokładnie chodzi? Chodzi oczywiście o tzw. Kameo, czyli to, że po wybraniu postaci grywalnej, którą sterujemy podczas meczu, wybieramy drugiego bohatera. Ten natomiast towarzyszy nam na arenie i działa nieco jako zdolność specjalna, z której możemy korzystać po naładowaniu tej opcji.

Animacje ataków w Mortal Kombat 1
W Mortal Kombat 1 nie tylko świetnie się gra, ale i ogląda. NetherRealm Studios

Można oczywiście powiedzieć, że nie jest to potrzebne, a twórcy mogli po prostu dodać dodatkowe zdolności samym bohaterom. Wobec jednak nowego rozwiązania byłoby to zwyczajne pójście na łatwiznę. Poszczególne postaci różnią się bowiem nie tylko wyglądem, ale i atakami specjalnymi jako towarzysze. Tym samym możemy tworzyć dodatkowe kombinacje postaci, których interakcje i współpraca będą nam pasować do preferowanego stylu rozgrywki. Dodam do tego, że przyjemnie się ogląda ataki naładowane wykonywane wspólnie.

Skoro jesteśmy już przy stronie wizualnej i oglądaniu, to Mortal Kombat 1 w 4K daje nam naprawdę mocny pokaz. Szczególnie dotyczy to oczywiście fatality, które są satysfakcjonujące jak zwykle. Niemniej wciąż odnosiłam wrażenie, że są nieco bardziej filmowe, a mniej „mięsiste”, niż wcześniej.

Zmian jest przy tym kilka i to w różnej konfiguracji. Poza nowościami przywrócono bowiem też kilka rzeczy, które spodobały się graczom w poprzednich częściach, ale w kolejnych odsłonach zaniknęły. Przykładem może być Quality, czyli animacja samobójstwa postaci gracza, który opuścił mecz przed jego końcem. Zmianą na gorsze moim zdaniem jest natomiast „ugrzecznienie” strojów, co oczywiście głównie dotknęło żeńskich stylizacji. Bohaterki Mortal Kombat zawsze słynęły bowiem z seksapilu i skąpych strojów, które ów aspekt podkreślały. Tym razem jednak bohaterki dostały bardziej zasłaniające ubrania, niektóre mniej, inne bardziej, ale każda niemal znana postać kobieca została bardziej zabudowana.

Mortal Kombat 1 – zwycięstwo czy przegrana

Przyznam szczerze, że nie należę do najmocniejszych zawodników Mortal Kombat, ale czerpię dużą przyjemność zarówno z tej serii, jak i innych, np. Tekkena. W trakcie lat gry przyzwyczaiłam się już nieco do frustracji z przegranej, ale i do ogromnej satysfakcji z brutalnego zwycięstwa, szczególnie okraszonego fatality. W najnowszej odsłonie balans ten został zachowany, choć są postacie, w przypadku których irytujący gracze są w stanie spamować stunującymi atakami, czego nikt chyba nie lubi. Poza tym jednak balans postaci wydaje się dobry i jak zwykle, wiele zależy od tego, które postaci po prostu bardziej nam pod względem gameplayu odpowiadają.

Kameo w Mortal Kombat 1
Kameo to coś, co wpisuje się w klimat Mortal Kombat, ale przy tym odświeża i rozbudowuje rozgrywkę. NetherRealm Studios

Ostatecznie więc mogę powiedzieć, że jeśli jesteście entuzjastami Mortal Kombat, ale zastanawiacie się, czy zagrać w Mortal Kombat 1, to nie powinniście mieć wątpliwości. Najnowsza odsłona to bowiem naprawdę dobra i solidna produkcja, która świetnie wygląda i przy jednoczesnym zachowaniu charakterystycznego sznytu, oferuje nam coś nowego i odświeżającego. To wszystko natomiast okraszone jest ciekawym zabiegiem fabularnym i zapowiedzią kolejnych ciekawych postaci, jak Omni-Man, na którego osobiści wyjątkowo czekam. Tak więc tytuł w mój opinii odniósł zwycięstwo. Czy jest perfekcyjny i zwala z nóg? Może nie, ale jest tym, co powinna dać fanowi nowa odsłona Mortal Kombat, a o to właśnie chodziło. Nasza ocena Mortal Kombat 1 to 9/10.

Sprawdź też:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sukces Neuralink - pacjent steruje komputerem siłą myśli

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Mortal Kombat 1 – wrażenia z rebootu i kontynuacji serii w jednym, czyli wszystko się zmieniło, ale nie do końca. Krótka recenzja - GRA.PL

Wróć na goerlitz.naszemiasto.pl Nasze Miasto